Cyberataki dawno przestały być problemem wyłącznie firm technologicznych. W ostatnich latach na celowniku znalazły się polskie szpitale, laboratoria, urzędy i dostawcy usług kluczowych — a Polska od kilku lat należy do najczęściej atakowanych państw Unii Europejskiej. Poniżej przegląd udokumentowanych incydentów; świadomie pomijamy przypadki niepotwierdzone i nie spekulujemy o sprawcach ponad to, co zostało ustalone.
Ochrona zdrowia — najbardziej narażony sektor
Skala rośnie lawinowo. Według danych Centrum e-Zdrowia liczba ataków na polską branżę medyczną wzrosła ponad 2,5-krotnie: z 405 incydentów w 2023 roku do 1028 w 2024 roku — więcej niż w trzech poprzednich latach łącznie. Szacuje się, że w ciągu roku incydentu doświadczyło ponad 80% polskich podmiotów medycznych.
Za suchymi liczbami stoją realne zdarzenia. Jednym z najgłośniejszych był atak grupy RA World na ALAB Laboratoria pod koniec 2023 roku, w wyniku którego doszło do dużego wycieku danych pacjentów. Ofiarą poważnego naruszenia padła też Polska Agencja Antydopingowa (POLADA) — wyciekło ok. 250 GB wrażliwych danych sportowców, w tym informacji medycznych, które opublikowano w serwisie Telegram. W kolejnych miesiącach ataki ransomware dotykały pojedynczych placówek — m.in. szpitala w Szczecinie czy Bonifraterskiego Centrum Medycznego prowadzącego placówki w całej Polsce. W jednym z opisywanych przypadków sparaliżowanego szpitala personel musiał przejść na dokumentację papierową i telefony. To pokazuje, że w ochronie zdrowia cyberatak przestaje być problemem wyłącznie IT — może realnie wpływać na bezpieczeństwo pacjentów.
Administracja publiczna i samorządy
W 2024 roku fala ataków ransomware dotknęła też polskiej administracji. Wśród opisanych ofiar znalazły się m.in. Starostwo Powiatowe w Świebodzinie, Miejsko-Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej w Sędziszowie Małopolskim czy Powiatowy Urząd Pracy w Policach. W przypadku Powiatu Jędrzejowskiego pojawiły się doniesienia o wykradzeniu danych dziesiątek tysięcy mieszkańców — informacje te nie zostały jednak ostatecznie potwierdzone, co sama warto zaznaczyć. Dane CERT Polska za 2024 rok wskazują, że instytucje publiczne były celem 25 spośród 147 zarejestrowanych incydentów ransomware.
Dostawcy usług kluczowych i infrastruktura
Szczególnie groźne są ataki na podmioty, od których zależą inne instytucje. W styczniu 2025 roku doszło do incydentu w firmie Eurocert, dostawcy m.in. podpisu kwalifikowanego, którego klientami są duże podmioty publiczne i prywatne — naruszono ochronę danych osobowych. To klasyczny przykład ryzyka łańcucha dostaw, które szerzej opisujemy przy okazji ataku na oprogramowanie MOVEit. Odnotowano również ataki wymierzone w infrastrukturę krytyczną, w tym wodociągi, a NASK ostrzegał przed przejmowaniem przez prorosyjskich haktywistów źle zabezpieczonych kamer IP i publikowaniem nagrań.
Czego uczą te incydenty
Z tego przeglądu płynie kilka wniosków. Po pierwsze, usługi publiczne są atrakcyjnym celem — bo przetwarzają wrażliwe dane i muszą działać nieprzerwanie, co zwiększa presję na zapłatę okupu. Po drugie, skutki bywają poważniejsze niż strata finansowa — od sparaliżowanych szpitali po zablokowane usługi dla obywateli. Po trzecie, ryzyko przenosi się przez dostawców — atak na jednego usługodawcę uderza w wielu jego klientów.
Te same mechanizmy napędzają szerszą, rosnącą skalę cyberprzestępczości w Polsce, którą opisujemy w Pół miliarda złotych rocznie, a to, czym w praktyce jest wyciek danych i co robić, gdy Twoje dane trafią do sieci — w Anatomii wycieku danych. Jeśli zaś po incydencie ktoś oferuje „hakera”, który obieca „odzyskać dane” albo „namierzyć sprawców”, przeczytaj najpierw Haker do wynajęcia — uważaj, zanim komuś zapłacisz.
Treść informacyjno-edukacyjna. Opisane incydenty na podstawie publicznych doniesień i raportów; przypadki niepotwierdzone oznaczono w tekście.
